Info

Więcej o mnie.










Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2019, Listopad2 - 0
- 2019, Październik6 - 5
- 2019, Wrzesień10 - 12
- 2019, Sierpień15 - 15
- 2019, Lipiec7 - 11
- 2019, Czerwiec14 - 24
- 2019, Maj15 - 32
- 2019, Kwiecień9 - 11
- 2019, Marzec6 - 6
- 2019, Luty3 - 7
- 2018, Listopad1 - 0
- 2018, Październik5 - 5
- 2018, Wrzesień7 - 15
- 2018, Sierpień9 - 33
- 2018, Lipiec14 - 28
- 2018, Czerwiec14 - 36
- 2018, Maj14 - 40
- 2018, Kwiecień15 - 32
- 2018, Marzec5 - 14
- 2018, Luty2 - 2
- 2018, Styczeń3 - 5
- 2017, Grudzień2 - 2
- 2017, Listopad3 - 3
- 2017, Październik11 - 27
- 2017, Wrzesień8 - 16
- 2017, Sierpień11 - 28
- 2017, Lipiec13 - 31
- 2017, Czerwiec7 - 17
- 2017, Maj15 - 51
- 2017, Kwiecień11 - 23
- 2017, Marzec9 - 30
- 2017, Luty6 - 13
- 2017, Styczeń6 - 17
- 2016, Grudzień3 - 7
- 2016, Listopad6 - 6
- 2016, Październik15 - 23
- 2016, Wrzesień11 - 32
- 2016, Sierpień15 - 36
- 2016, Lipiec11 - 21
- 2016, Czerwiec5 - 14
- 2016, Maj11 - 17
- 2016, Kwiecień6 - 13
- 2016, Marzec3 - 3
- 2016, Luty3 - 8
- 2015, Grudzień3 - 10
- 2015, Listopad2 - 2
- 2015, Październik7 - 20
- 2015, Wrzesień11 - 32
- 2015, Sierpień15 - 33
- 2015, Lipiec20 - 35
- 2015, Czerwiec16 - 28
- 2015, Maj16 - 42
- 2015, Kwiecień20 - 57
- 2015, Marzec15 - 45
- 2015, Luty12 - 21
- 2015, Styczeń5 - 12
- 2014, Grudzień5 - 12
- 2014, Listopad12 - 24
- 2014, Październik11 - 24
- 2014, Wrzesień8 - 24
- 2014, Sierpień11 - 19
- 2014, Lipiec12 - 31
- 2014, Czerwiec14 - 20
- 2014, Maj9 - 13
- 2014, Kwiecień9 - 22
- 2014, Marzec6 - 31
- 2014, Luty1 - 5
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Grudzień4 - 5
- 2013, Listopad1 - 0
- 2013, Październik4 - 10
- 2013, Wrzesień4 - 8
- 2013, Sierpień12 - 35
- 2013, Lipiec12 - 46
- 2013, Czerwiec6 - 18
- 2013, Maj11 - 33
- 2013, Kwiecień10 - 31
- 2013, Marzec3 - 15
- 2013, Luty4 - 24
- 2012, Grudzień4 - 16
- 2012, Listopad11 - 38
- 2012, Październik16 - 81
- 2012, Wrzesień19 - 66
- 2012, Sierpień21 - 54
- 2012, Lipiec30 - 164
- 2012, Czerwiec23 - 110
- 2012, Maj24 - 158
- 2012, Kwiecień28 - 124
- 2012, Marzec26 - 83
- 2012, Luty13 - 31
- 2012, Styczeń9 - 25
- 2011, Grudzień15 - 38
- 2011, Listopad17 - 37
- 2011, Październik19 - 53
- 2011, Wrzesień22 - 9
- 2011, Sierpień22 - 10
- 2011, Lipiec19 - 31
- 2011, Czerwiec2 - 3
Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2018
Dystans całkowity: | 764.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 42:11 |
Średnia prędkość: | 16.26 km/h |
Maksymalna prędkość: | 48.00 km/h |
Liczba aktywności: | 9 |
Średnio na aktywność: | 84.89 km i 5h 16m |
Więcej statystyk |
- DST 98.00km
- Czas 05:56
- VAVG 16.52km/h
- VMAX 39.00km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 8 - ostatni
Niedziela, 19 sierpnia 2018 · dodano: 19.09.2018 | Komentarze 5
Wyjazd z campingu Gacki w stronę Kielc.Na stacji w Morawicy porzucenie samochodów.
Wsiadamy na rowery i gnamy przed siebie :)
Po chwili jazdy uświadamiam sobie, że ja już tu kiedyś byłam ;)
Teren nie jest płaski, czasami jest co robić. Nie ma nudy.
Dziś jak codzien wchodzimy do kościołów, szukamy czaszek, każdy zabytek po drodze zgarniamy do kolekcji.

W Morawicy © Tymoteuszka

Przed kapliczką w Brudzewie - okolica Morawicy © Tymoteuszka

Czaszka w Lisowie © Tymoteuszka

Kościół św. Mikołaja w Lisowie © Tymoteuszka

Wnętrze kościoła w Lisowie © Tymoteuszka

Czaszka w Lisowie © Tymoteuszka

W Maleszowej © Tymoteuszka
Trafiamy także na miejscowe dożynki. Wieś wystrojona jest do bólu.

Jedziemy ;) © Tymoteuszka

Para na rowerze ;) © Tymoteuszka

Przed kościołem jest i czaszka © Tymoteuszka

Szutrową drogą © Tymoteuszka

Chomentów - na terenie drewnianego kościoła © Tymoteuszka

Drewniana dzwonnica © Tymoteuszka

Przed zamkiem w Sobkowie © Tymoteuszka
Tu jemy obiad. Dodatkowo musimy uiścić opłatę za wejście na teren zamku, coś nieprawdopodobnego.

Sobków - na terenie zamku © Tymoteuszka

Sobków - na terenie zamku © Tymoteuszka

Fortalicja Sobkowskich z 2 poł. XVI w. © Tymoteuszka

Gdzieś po drodze © Tymoteuszka

Tu miał stać dwór © Tymoteuszka

Która to dziś czaszka? © Tymoteuszka

Z górki © Tymoteuszka

Pod młynem w Wolicy © Tymoteuszka

Latająca baba jaga z kieleckiego © Tymoteuszka
Już blisko parking. Dojeżdżamy do naszych aut.
Pakujemy rowery na samochody i.....awaria.
Darek ratuje sytuację. Postanawia odprowadzić mnie do domu, za co mu bardzo dziękuję.
Co ja bym bez Niego zrobiła?
Dziękuję, dziękuję, dziękuję Mój Dżentelmenie :)
Kategoria niezwykłe, świętokrzyskie, w towarzystwie, z "Amuletem", czaszki, drewniane, zamki i pałace
- DST 98.00km
- Czas 05:52
- VAVG 16.70km/h
- VMAX 37.00km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 7 - okolice Buska Zdroju
Sobota, 18 sierpnia 2018 · dodano: 19.09.2018 | Komentarze 2
Trasa: Camping Gacki - Pińczów - policja - wzdłuż Nidy - Chotelek - Gacki.Zrobiłam ten wpis tak późno, bo ponad miesiąc po wyprawie, że już niepamiętam szczegółów.
Wybaczcie, ale na stronie amigi jest tak pięknie opisany ten dzień, że zapraszam do czytania na Jego blogu :)

Widok na camping Gacki od strony Krzyżanowic © Tymoteuszka

Na dachu się dzieje © Tymoteuszka

Dwór w Krzyżanowicach Dolnych © Tymoteuszka

Pierwsza czaszka dnia siódmego © Tymoteuszka

Druga caszka dzisiejszego dnia © Tymoteuszka

Pińczów - na szlaku rowerowym © Tymoteuszka

Kościół na terenie klasztoru Franciszkanów w Pińczowie © Tymoteuszka

Pińczów - przed podwójną czaszką © Tymoteuszka

Pińczów - ołtarz główny © Tymoteuszka

Pińczów - wnętrze kościoła © Tymoteuszka

Synagoga pińczowska © Tymoteuszka

Góry Pińczowskie © Tymoteuszka

Biały krzyż i czaszka © Tymoteuszka

W pobliżu kapliczki © Tymoteuszka

Stara, nieczynna stacja benzynowa © Tymoteuszka

Budda na ścianie kościoła? © Tymoteuszka

Zagramy? © Tymoteuszka

Dobra opcja © Tymoteuszka

Dworek w parku © Tymoteuszka

Stare zabudowania folwarczne? © Tymoteuszka

Z mapą się nie rozstajemy © Tymoteuszka

Z dwóch stron krzyża © Tymoteuszka

Otwarte drzwi © Tymoteuszka

Czaszka we wnętrzu kościoła © Tymoteuszka

Widoczek © Tymoteuszka

Skały niczym na Jurze © Tymoteuszka

Przydrożne skały © Tymoteuszka

Biała kapliczka © Tymoteuszka

W sadzie © Tymoteuszka

Przed kościołem © Tymoteuszka

Pierwsza czaszka w kościele © Tymoteuszka

Druga czaszka © Tymoteuszka

Takie inne wnętrze © Tymoteuszka

Główny ołtarz © Tymoteuszka

Tu też są piękne widoki © Tymoteuszka

Drewniany kościółek w Chotelku k. Buska Zdrój © Tymoteuszka

Przez dziurkę od klucza © Tymoteuszka

Przy podziemnych jeziorkach © Tymoteuszka

Prawie na campingu © Tymoteuszka
Kategoria niezwykłe, świętokrzyskie, w towarzystwie, z "Amuletem", czaszki, nad brzegami, zamki i pałace
- DST 90.00km
- Czas 05:51
- VAVG 15.38km/h
- Temperatura 32.0°C
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
wyprawa w góry z Darkiem - dzień 6 - okolice Buska-Zdrój
Piątek, 17 sierpnia 2018 · dodano: 11.09.2018 | Komentarze 2
Trasa:Camping Gacki - Chroberz - Wola Chroberska - Stradów - Turawiec - Czarnocin - Skalbmierz - Szarbie - Działoszyce synagoga, kościół, Tomaszów - Góry - Betlejem - Rezerwat pod zakaz - pieszo- błoo - 2 wąwozy - Chrberz - Delikatesy - Gacki.

Wyjazd z Gacków, na chwilę :) © Tymoteuszka
Dzisiaj prawie od samego początku wycieczki jadą z nami cebule :)
Wydawałoby się, ze będzie tutaj płasko, ale tak wcale nie jest.
Co jakiś czas zatrzymujemy się przy jakiś atrakcjach turystycznych.
W Chroberzy trochę czasu spędzamy, mamy do odwiedzenia kilka punktów.

Na początku była cebula... © Tymoteuszka

W okolicach Buska nie jest płasko © Tymoteuszka

Chroberz - przed kościołem z 1550r. © Tymoteuszka

Chroberz - wnętrze kościoła © Tymoteuszka

Pałac w Chroberzy z 1850r. © Tymoteuszka

Chroberz - na terenie Szkoły rolniczej © Tymoteuszka

Figury w Chroberzy © Tymoteuszka

W wąwozie © Tymoteuszka

Stradów - przed drewnianym kościołem z 1657r. © Tymoteuszka

Widoki i tu są cudne © Tymoteuszka

Czarnocin - kościół z II poł. XIVw. © Tymoteuszka

Kolejny bocian © Tymoteuszka

Cudzynowice - przed drewnianym © Tymoteuszka

Przed kościołem w Topoli © Tymoteuszka

Biały krzyż i czaszka © Tymoteuszka

Kolejny drewniany © Tymoteuszka

Drewniana dzwonnica © Tymoteuszka
W Skalbmierzy trafiamy na otwartą cukiernię, pora na coś słodkiego i krótką przerwę.

Kościół z 1217r. w Skalbmierzy © Tymoteuszka

Krzyż na środku rynku w Skalbmierzy © Tymoteuszka
Ze Skalbmierzy jedziemy do Działoszyc.

Tablica informacyjna - Dzialoszyce © Tymoteuszka

Wnętrze ruiny synagogi - Działoszyce © Tymoteuszka

Bardzo duża czaszka © Tymoteuszka

Przed bramą do dworu © Tymoteuszka

Sancygniów - pałac z XIXw. © Tymoteuszka

Sancygniów - kościół z 1400 r. © Tymoteuszka
Na naszej drodze wypaatrujemy znaku Tomaszowa. Jest.
Później kierujemy się na Betlejem.

Wszystkie drogi prowadzą do Tomaszowa ;) © Tymoteuszka

Widok z góry na wysokości Tomaszowa © Tymoteuszka

Wyjeżdżamy już z Betlejem © Tymoteuszka
Droga z Betlejem wiedzie przez las, Rezerwat ze znakiem zakazu wjazdu.
Nic z niego nie robimy i jedziemy, jedziemy. Po czym musimy zejść z rowerów, bo nie da się już jechać.
Droga przez mękę. Utytłani, zmęczeni, docieramy do cywilizacji, asfaltu.
O jak dobzre widzieć asfalt, coś niesamowitego.
Od razu lepiej, zdecydowanie.
Pokonujemy kilka wąwozów.

Czaszka w Młodzawach Małych © Tymoteuszka

Kościół w Młodzawach Małych z 1716-26r. © Tymoteuszka

Kto widzi czaszkę? © Tymoteuszka

Przed kolejnym kościołem © Tymoteuszka

Wjazd do wąwozu © Tymoteuszka

W wąwozie © Tymoteuszka

Mozgawa - przed białym krzyżem z czaszką © Tymoteuszka
A oprócz cebuli, były jeszcze: buraki, ziemniaki i marchewka.
Mamy pomysł na zupę, musimy upić tylko rosołki w delikatesach w Gackach i już)

Dary ziemi © Tymoteuszka

Kolorowa zupa z darów ziemi © Tymoteuszka

Wieczorem na campingu Gacki © Tymoteuszka

Camping Gacki wieczorową porą © Tymoteuszka
Kategoria góry, nad brzegami, niezwykłe, w towarzystwie, z "Amuletem", czaszki, drewniane, świętokrzyskie, zamki i pałace
- DST 106.00km
- Czas 06:24
- VAVG 16.56km/h
- VMAX 44.00km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 5 - Busko-Zdrój i okolice
Czwartek, 16 sierpnia 2018 · dodano: 30.08.2018 | Komentarze 1
Z rana ewakuacja na camping Loch Nes k. Buska Zdroju.Niestety i tutaj odprawiają nas z kwitkiem, nie mamy zarezerwowanego miejsca. Na szczęście 700 metrów dalej jest drugi camping, camping Gacki. Tam znjadujemy dla siebie miejsce.
To miejsce ma roczek, nie ma go na mapie.
Jest bardzo czyste, przyjemne, zadbane i wszystko na nim jest z głową poukładane :) Ma ręce i nogi.
Pani właścicielka przez telefon informuje nas, że ciepła woda pod przysznicem jest tylko wtedy, gdy świeci słońce?
Co to oznacza? Dowiemy się później.

Na campingu Gacki pranie się suszy ;) © Tymoteuszka
Najpierw jemy śniadanie, i jedziemy rowerami do Buska Zdroju, by zakupić mapy okolicy, bo tych nie mamy.
Miasteczko zaskakuje pozytywnie.
Jeszcze na rogatkach Gacków natykamy się na czaszki, podwójne :)
A białe krzyże czy kapliczki, jak się później okaze są tu na porzadku dziennym, widać je z daleka.
Czasami z Darkiem zadajemy sobie pytanie: będzie czy nie będzie czaszki?

Camp. Gacki - tu fajnie jest © Tymoteuszka

Czaszka nr. 1 © Tymoteuszka

Czaszka nr.2 © Tymoteuszka
Zwiedzanie Buska tochę nam zajmuje czasu, miasteczko jest bardzo przytulne.
W sam raz na weekendowy spacer, na przejażdżkę :)
Bardzo dużo tu zieleni, ogromny Park Zdrojowy, deptaki. Jest na czym oko zawiesić.
Tu zjadamy obiad, obiad u Krzyśka :)

Po środku deptaka w Busku-Zdrój © Tymoteuszka

Busko-Zdrój - na deptaku © Tymoteuszka

Synagoga w Busku -Zdrój © Tymoteuszka

Na Ponidziańskim szlaku w Busku -Zdrój © Tymoteuszka

Busko-Zdrój - 2 czaszki przy kościele św. Leonarda © Tymoteuszka

Busko-Zdrój - kościół św. Leonarda © Tymoteuszka

W Parku Zdrojowym w Busku-Zdrój © Tymoteuszka

W Parku Zdrojowym - Busko-Zdrój © Tymoteuszka

Busko-Zdrój - przed kaplicą św. Anny © Tymoteuszka

Busko-Zdrój - wnętrze kaplicy św. Anny © Tymoteuszka
Opuszczamy miasteczko, jedziemy teraz w kierunku Szczaworyżu, Stopnicy i Solca-Zdrój.
Po drodze zbierając niespodzianki.

W tym miejscu miał być dworek? © Tymoteuszka

Szczaworyż - kościół z 1630r. © Tymoteuszka

Czasem musimy się przebijać polnymi drogami © Tymoteuszka

W sadzie wiśniowym © Tymoteuszka

W wąwozie © Tymoteuszka

Kąty Stare Folwarki - klasztor z 1639r. © Tymoteuszka

Czaszka na terenie klasztoru w Kątach S.F. © Tymoteuszka

W Stopnicy przed kościołem © Tymoteuszka

Stopnica - przed ołtarzem © Tymoteuszka

Klucz w stopnickim kościele © Tymoteuszka

Odbudowany zamek w Stopnicy © Tymoteuszka

Solec-Zdrój © Tymoteuszka

W Solcu-Zdrój © Tymoteuszka

Kolejna willa w Solcu-Zdrój © Tymoteuszka

W Parku Zdrojowym - Solec-Zdrój © Tymoteuszka
Solec-Zdrój niczym nas nie zaciekawił, zaniedbane, opuszczone miasteczko.
Jedziemy teraz w kierunku Chotelu Czerwonego i Wiślicy.
Ogladamy, zwiedzamy co się da.

Gdzieś po drodze © Tymoteuszka

Chotel Czerwony - z głównej drogi © Tymoteuszka

Chotel Czerwony też znajduje się na Szlaku © Tymoteuszka

Przed kościołem z 1440-50r. w Chotelu Czerwonym © Tymoteuszka

Widok © Tymoteuszka

Przed wejściem do kościoła w Gorysławicach k. Wiślicy © Tymoteuszka

Gorysławice - gotycki kościół z 1535 r. pw. św. Wawrzyńca © Tymoteuszka

Gorysławice - w murze kościoła © Tymoteuszka

Wiślica - widok z rynku na Bazylikę kolegiacką © Tymoteuszka

Na szlaku w Wiślicy © Tymoteuszka

Wiślica - wnętrze bazyliki © Tymoteuszka

Wiślica - ołtarz główny © Tymoteuszka

Dom Długosza w Wiślicy © Tymoteuszka
Pora na Jurków i Starą Zagość.
Dzień mija bardzo szybko, a i trasa nie była krótka.

Jurków - w kościele z 1875r. © Tymoteuszka

Nad wodą © Tymoteuszka

Stara Zagość - przed kosciołem z XII-XIV w. © Tymoteuszka

Czaszka na pożegnanie dnia - ze słońcem na twarzy © Tymoteuszka
Jutro kolejny dzień zwiedzania Ponidzia.
Niestety, na campingu woda pod prysznicem zimna.
Może jutro, gdy zaplanujemy wycieczkę nieco krótszą i przyjedziemy wcześniej....wykąpiemy się w ciepłej?
To dopiero jutro.
Kategoria czaszki, drewniane, nad brzegami, niezwykłe, świętokrzyskie, w towarzystwie, z "Amuletem"
- DST 47.00km
- Czas 03:00
- VAVG 15.67km/h
- VMAX 48.00km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 4 - okolice Czchowa
Środa, 15 sierpnia 2018 · dodano: 28.08.2018 | Komentarze 4
Dziś mamy święto.Od rana pada. Nie mamy szczęścia do łemków, ale mam nadzieję, że ich nie odpuścimy i zawitamy nastęnym razem. Kiedy? To się okaże. Jak nie za rok, to może dwa?
Startujemy samochodami w inne miejsce, tam gdzie nie pada, czyli na północ.
Z mapy wynika, że w okolicach Jeziora Czchowskiego jest kilka miejsc, w których mozemy się zatrzymać. Campingi na mapie istnieją. Niestety, w realu nie. Tzn. są tam jakieś pola, domki, ale najzwyczajniej na świecie tam nas nie chcą, gdyż nie ma możliwości zaparkowania samochodu. Miny mamy nietęgie. Nie dość, że nie mamy miejsca wypadowego, to jeszcze mamy pół dnia w plecy.

Widoki za mgłą © Tymoteuszka
Parkujemy pod zamkiem Tropsztyn. Biorę termos z herbatą i kanapki, idziemy obradować na pobliską ławkę.
Darek włącza internet, trwają poszukiwania. W pewnym momencie otworzył stronę poświęconą carawaningowi....trafiony :)
Camping jest usytuowany nad pobliskim jeziorem, w okolicach Jurkowa.

Ruiny zamku Tropsztyn © Tymoteuszka
Camping Chorwacja, okazał się drogim miejscem, z wszelakimi udogodnieniami. Cena porównywalna do niejednej agroturystyki. Szok.
Po co nam takie udogodnienia, które są nam zbędne, potrzebujemy się tylko wykąpać, podłączyć do prądu, by zagotować wodę, przenocować. Wszystko.
Żadne baseny, tężnie, ani gry, nawet kąpiel w jeziorze nas nie interesuje.

Pora wystartować ;) © Tymoteuszka
Po ogarnięciu się na miejscu, po 13:00 jak wskazuje zegarek startujemy na rowerową wycieczkę po okolicy. Wiele wariantów nie ma, za mało tu bocznych dróg, krajówką nie mamy ochoty jeździć, żadna to przyjemność.
Zatem odwiedzimy najpierw Czchów, później obierzemy kierunek do Iwkowej, następnie przez Wojakową do Tymowej, po czym zajrzymy do Lipnicy Murowanej.

Baszta zamku w Czchowie © Tymoteuszka

Czchów - wnętrze kościoła © Tymoteuszka

Jeszcze nie wiemy, ale czeka nas wspinka na Iwkową © Tymoteuszka

Widoki z okolic Kwaśniówki © Tymoteuszka

Kolejny punkt widokowy w okolicach Kwaśniówki © Tymoteuszka

W drodze do Iwkowej © Tymoteuszka

Kolejny piękny widoczek © Tymoteuszka

Iwkowa - kościół Nawiedzenia NMP z XV w. © Tymoteuszka

Droga w kierunku Tymowej strasznie się wije © Tymoteuszka

Wojakowa - kościół pw. Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej © Tymoteuszka

Wnętrze kościoła w Wojakowej © Tymoteuszka

Widoki są cudne © Tymoteuszka

Rajbrot - kościół pw. NMP © Tymoteuszka

Wnętrze kościoła w Rajbrocie © Tymoteuszka
Kiedy osiągamy Lipnicę, dostajemy jakiegoś bzika. Dlaczego? Tego nie wie nikt.
Jak się później okaże, to Bzika, a raczej pozytywnego szoku doznajemy na starym cmentarzu. To tutaj znajdujemy aż 33 czaszki.
Nie wiecie, jacy byliśmy uradowani. Od razu o tym fakcie powiadomiłam naszą koleżankę, Elę - Niradharę :)

Uradowani w Lipnicy Murowanej © Tymoteuszka

Na lipnickim rynku © Tymoteuszka

Wielkie dzwony w Lipnicy Murowanej © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - na szlaku św. Szymona © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - na terenie starego cmentarza, na którym stoi drewniany kosciółek wpisany na Światową listę Unesco © Tymoteuszka
W Lipnicy Murowanej znajdujemy 33 czaszki, na cmentrazu z kościołem św. Leonarda.

Przed kościółkiem św. Leonarda w Lipnicy, to w tym miejscu znaleźliśmy 33 czaszki © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.1 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.2 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.3 © Tymoteuszka

Wnętrze kościółka św. Leonarda © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.4 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.5 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.6,7,8 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - czaszka nr.9 © Tymoteuszka

Lipnica Murowana - przed domem św. Urszuli i bł. Marii Teresy Ledóchowskich © Tymoteuszka

Kolejna czaszka w dzisiejszym dniu © Tymoteuszka
Wyjeżdżając z Lipnicy musimy się trochę pomęczyć, podjazdom nie widać końca.
Zatrzymujemy się jeszcze w kilku ciekawych miejscach.
Gdy krzątamy się na campingu zaczynają gromadzić się ciemne chmury. Znikąd pojawia się też deszczowa chmura, która przegania nas do samochodu. Musimy przeczekać.

Zdarzają się i takie podjazdy, nie ma co marudzić, tylko jechać © Tymoteuszka

Rupieciarnia na czyimś podwórku © Tymoteuszka

Tymowa - kościół pw. Mikołaja Biskupa © Tymoteuszka

Wnętrze kościoła w Tymowej © Tymoteuszka

Jurków - kościół pw. Przemienienia Pańskiego i Miłosierdzia Bożego © Tymoteuszka

Chmury kołdunią się nad campingiem Chorwacja © Tymoteuszka
Co za dzień. Pranie wyschnie?
W samochodzie ustalamy plan na jutro. Decydujemy się na wyjazd z tego drogiego campingu, części mapy tej okolicy brak, drogą krajową nie mamy ochoty się poruszać. Najlepiej będzie, kiedy się jutro stąd ewakuujemy. Gdzie? Dowiecie się w nastepnej części opisu wyprawy. Zapraszam do czytania :)
Kategoria góry, niezwykłe, w towarzystwie, nad brzegami, z "Amuletem"
- DST 62.00km
- Czas 03:22
- VAVG 18.42km/h
- VMAX 38.00km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 3 - okolice Satrego Sącza i Łemkowszczyzna
Wtorek, 14 sierpnia 2018 · dodano: 26.08.2018 | Komentarze 6
Dziś ma być czysto do południa. Po południu zapowiadają w tej okolicy opady i burze, a w górach to nie są przelewki. Bierzemy to głęboko do serca i planujemy tak trasę, by wrócić koło południa. Wybieramy się dziś w kierunku Starego Sącza. Tam jeszcze nas nie było.Wpierw kierujemy się na Łącko, innej drogi tu nie ma.
Miasteczko nie robi na nas specjalnego wrazenia, jednak na chwilę zaglądamy do kościoła.

Wnętrze kościoła pw. św. Jana Chrzciciela w Łącku © Tymoteuszka
Jedziemy drogą wojewódzką, jednak na wysokości Jazowiska postanawiamy wybrać drogę mniej ruchliwą, mianowicie znajdującą się na drugim brzegu Dunajca. Skręcamy w prawy, przejeżdżamy przez most na Dunajcu poczym skręcamy w lewo.

W stronę Starego Sącza © Tymoteuszka
Droga jest dużo węższa, mniej ruchliwa, powiedziałabym, że nawet wcale, gdyż stoi przy niej zakaz wjazdu. Ciekawe dlaczego.
Najciekawsze jest to, że pnie się ostro w górę.
Mimo wcześniejszej pory dnia, robi nam się bardzo gorąco.
Jesteśmy zmuszeni zsiąść z rowerów i podprowadzić je kawałek pod górę. Ciężko. Drogowcy robią porządki po wcześniejszych ulewach.

Na podjeździe na wysokości Jazowisko © Tymoteuszka

Wspaniałe widoki © Tymoteuszka
W Gołkowicach robimy krótką przerwę, drewniany kościółek jest otwarty. Warto do niego wejść.
W środku ksiądz przyozdabia go do jutrzejszego święta.
Gawędzimy z nim chwilę.

Kościół pw. św. Antoniego w Gołkowicach Górnych © Tymoteuszka

Gołkowice Górne - wnętrze kościoła © Tymoteuszka
Długa prosta i osiągamy Stary Sącz.
Odwiedzamy kościół, Rynek, klasztor - 2 czaszki, źródełko.
Miasteczko ciekawe, jest tu co zwiedzać, tylko te szpecące samochody na Rynku jego czar psują. Dlaczego na Rynku utworzono wielki parking? Niewiem. Paskudnie to wygląda.

Stary Sącz - wnętrze kościoła © Tymoteuszka

Rynek w Starym Sączu © Tymoteuszka

Stary Sącz - brama klasztoru ss. Klarysek © Tymoteuszka

Stary Sącz - czaszka na ścianie klasztoru © Tymoteuszka

Stary Sącz - druga czaszka na ścianie klasztoru © Tymoteuszka

Dziedziniec klasztoru w Starym Sączu © Tymoteuszka

Brama w Starym Sączu © Tymoteuszka

Stary Sącz - źrodełko św. Kingi © Tymoteuszka
Nie od dziś wiadomo, że prawdziwy rowerzysta nie wraca tą samą drogą.
I my także tego nie robimy.
Jedziemy teraz w kierunku mostu na Drodze Wojewódzkiej 969, zaskakuje nas DDR-ka. Piękna, szeroka, ciągnaca się aż za most. Szok.

DDR-ka w stronę mostu i Podegrodzia © Tymoteuszka
Przez Podegrodzie wracamy do Wietrznic, oglądając takie oto widoki.
Na chwilę zatrzymujemy się na stacji, na kawę, by zajrzeć na radary. Czy coś się w okolicy nie dzieje złego, gdyż pojawiają sie dziwne chmury zza gór.

W górach © Tymoteuszka
Na szczęście po drodze nic nas nie dorwało.
Na miejscu wskakujemy pod prysznic i idziemy do stołówki na obiad.
Po obiedzie, w ramach jakiegoś obozu kajakowego dostajemy gratis po małym kawałku tiramisu :)
Dziękujemy.

Tor kajakarstwa górskiego Wietrznice © Tymoteuszka

Na campingu Wietrznice zaraz zacznie lać i grzmieć. Turyści już wyjechali. © Tymoteuszka
Po obiedzie zaczyna się to, co przewidywała prognoza. Błyska się, grzmi, później leje.
Na szybciutko obieramy kierunek, jedziemy w inne miejsce. Mamy nadzieję, że tam nie będzie padać?
Wybieramy przejazd samochodami nad jezioro Klimkówka. Do łemków :)
Tu niespodzianka pod postacią nieistniejącego już campingu oaza. Szukamy dalej.
Trafiamy na czynny Słoneczna Polana.
Jak się okazuje i tu się kałduni, zapowiadane są deszcze i burze.
Cóż. Pogoda nie zachęca na rowerowe wycieczki.
Po zapoznaniu się z terenem campingowym, obejściu jego, decydujemy się na wyjazd autem po okolicy.
Jedziemy w poszukiwaniu cerkiewek łemkowskich.
Z grubsza kierujemy się na Wysową-Zdrój, do Wysowej jak i z powrotem zbieramy po kilka cerkiew drewnianych.

Kaplica cmentarna w Uściu Gorlickim © Tymoteuszka

Uście Gorlickie - cmentarz wojenny © Tymoteuszka

Uście Gorlickie - cerkiew św. Pareskiewy © Tymoteuszka

Wysowa-Zdrój - kościół pw. NMP Wniebowziętej © Tymoteuszka

Wysowa-Zdrój - wnętrze kościoła © Tymoteuszka

Wysowa-Zdrój - cerkiew prawosławna św. Michała Archanioła © Tymoteuszka

Wypędzonym z Łemkowszczyzny © Tymoteuszka

Na Szlaku w Wysowej © Tymoteuszka

Basen w Wysowej-Zdrój © Tymoteuszka

W Parku Zdrokowym - Wysowa-Zdrój © Tymoteuszka
Kiedy jesteśmy w Parku Zdrojowym zaczyna coraz śmielej grzmieć.
W drodze powrotnej zaczyna padać, a w Kwiatoniu już leje.

Hańczowa - cerkiew prawosławna Opieki Bogurodzicy © Tymoteuszka

Skwirtne - cerkiew św. Kosmy i Damiana © Tymoteuszka

Kwiatoń - cerkiew grekokatolicka pw. św. Pareskewy © Tymoteuszka

Kwiatoń - cerkiew prawosławna pw. św. Pareskiewy © Tymoteuszka
W Uściu Gorlickim stajemy przy markecie, kupujemy najpotrzebniejsze produkty, bo jutro mamy święto i może być tak, że będzie wszystko pozamykane.
Nie chce się wypogodzić. Wieczorem w samochodzie radzimy co począć dalej. Jakieś plany...Postanawiamy ponownie zmienić lokalizację, tylko na jaką? To się okaże jutro :)

Na campingu "Słoneczna Przystań k. Klimkówki © Tymoteuszka
Kategoria niezwykłe, w towarzystwie, z "Amuletem", drewniane, góry, małopolska, nad brzegami
- DST 66.00km
- Czas 04:18
- VAVG 15.35km/h
- VMAX 43.50km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa w góry z Darkiem - dzień 2 - Pieniny + spływ kajakowy
Poniedziałek, 13 sierpnia 2018 · dodano: 23.08.2018 | Komentarze 7

Podjechaliśmy na metę naszego spływu kajakowego © Tymoteuszka
Wczesna pobudka, śniadanie, kawa, toaleta.
Herbata ląduje w termosie, a później w plecaku.
Rowerki gotowe do jazdy. Dziś podążamy w kierunku Szczawnicy, to tam mamy zbiórkę o 10:00.
Podjeżdżamy pod garaż, uzgadniamy z szefową reguły zostawienia rowerków pod jej opieką ;)
Zostawiamy także rzeczy niepotrzebne nam na spływie. Niezbędne zabieramy ze sobą, pakujemy do specjalnej plastikowej beczułki i oczekujemy na Pana z busem, ktory to nas i innych podwiezie na starty naszych spływów.
My i jeszcze dwie osoby podwozone są do Sromowców, reszta wysiada w Niedzicy.
Przed wejściem do kajaka pneumatycznego dostajemy instruktaż, kamizelki i kaski na głowę.
Wsiadamy i odpływamy.
Jest bosko, podoba mi się, Darkowi także.
Zanim opanowywujemy kajak, mija trochę czasu.
Gdy rzeka płynie spokojnie jest lajtowo, można się opalać.
Kiedy rzeka przyspiesza, pojawiają się kamienie, skręca - zaczyna się zabawa :)
Śmiechu co niemiara. Jest co robić.
Musimy trzymać bezpieczną odległość od tratw, pontony nas wyprzedzają.
W połowie spływu jesteśmy już cali mokrzy.
Najgorsze jest to, że nie mamy nic na zmianę.
Ani majtek, ani gaci z pampersem. Ups.
Zabawa na rzece mija bardzo szybko.
W Szczawnicy trzeba zacumować. Pojawiają się drobne problemy, ale jakoś dobijamy do brzegu.
W efekcie Darek moczy dodatkowo buty, by dokładnie dobić do brzegu.
Kiedy jesteśmy już na lądzie, idziemy coś zjeść. Na pobliską ławkę.
Herbata nas rozgrzewa - i dobrze. Słońce dogrzewa nasze tyły - i dobrze.
Pakujemy rzeczy do plecaków, zabieramy rowery i jedziemy, może podczas jazdy szybciej się osuszymy?
Najpierw obieramy kierunek na Sewerynówkę.
Nie jest łatwo, bo to nieustanny podjazd.
Ale jakie widoki....

Wspinamy się na Sewerynówkę © Tymoteuszka

Nad Wodospadem Zaskalnik © Tymoteuszka

Kaplica na Sewerynówce © Tymoteuszka

Informacja turystyczna © Tymoteuszka

Wnętrze kaplicy na Sewerynówce © Tymoteuszka
Nieco później odbijamy na koniec świata.
Tym razem na wschód. Kierunek Rezerwat Biała Woda.
Pięknie tutaj.

W Rezerwacie Biała Woda © Tymoteuszka

W Rezerwacie Biała Woda, pewnie za tym laskiem widać Słowację © Tymoteuszka

Gdzie drwale rąbią, tam wióry lecą ;) © Tymoteuszka

Skałki w Rez. Biała Woda © Tymoteuszka
Niestety, czas nieubłaganie mija, a my musimy kierować się już na camping.
Jeszcze kilka zdjęć z parku i promenady Szczawnicy.

W Szczawnicy © Tymoteuszka

Szczawnica, rzeka i Promenada © Tymoteuszka

Na Promenadzie w Szczawnicy © Tymoteuszka
I lecim dalej.
Na rogatkach Krościenka kątem oka coś zauważam. Jest to teren kirkutu.
Zatrzymujemy się tutaj na chwilę. Robimy kilka zdjęć.

Jedziemy w stronę campingu Wietrzychowice © Tymoteuszka

W Krościenku n. Dunajcem © Tymoteuszka

Na terenie kirkutu - Krościenko n. Dunajcem © Tymoteuszka

W Krościenku n. Dunajcem © Tymoteuszka

Coraz bliżej mety © Tymoteuszka
Gdy docieramy do campingu Wietrznice, robi się powoli ciemno.
Zatem planujemy na szybko trasę na jutrzejszy dzień.
Jednak musimy wziąć pod uwagę to, że na jutro prognozowane są opady deszczu i burze.
Pożyjemy, zobaczymy, do jutra.
Kategoria drewniane, góry, małopolska, nad brzegami, niezwykłe, w towarzystwie, z "Amuletem"
- DST 119.00km
- Czas 07:28
- VAVG 15.94km/h
- VMAX 44.50km/h
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyprawa od Pienin do Ponidzia z Darkiem - dzień 1
Niedziela, 12 sierpnia 2018 · dodano: 22.08.2018 | Komentarze 5

W stronę Przełomu Dunajca © Tymoteuszka
Niedziela. To jest ten dzień, w którym zaczynamy z Darkiem kolejną naszą rowerową wyprawę, choć dojazd na miejsce będzie pokonywany samochodami. Kierunek okolice Łącka, camping nad Dunajcem. Kiedy jestem gdzieś pod Kielcami dostaję wiadomość.
Postanawiam zatrzymać się na chwilę na parkingu. To wiadomość od Darka. Nie jest optymistyczna. Awaria. Co teraz, co robić? Męska decyzja. Postanawiamy spotkać się już w górach, nie gdzieś po drodze, to bez sensu.
Camping Wietrznice zaskakuje.
Jest mniejszy niż wydawał się na zdjęciach.
Dużo ludzi, nie ma gdzie zaparkować aut.
Nie ma ograniczeń korzystania z wody, jest stołówka, w kranie gorąca woda, jest prąd.
To wszystko co nam potrzeba.
Na miejscu jestem wcześniej.
Szybkie rozpakowanie się, zrzucenie rowerów z aut i pora rozruszać kości.
Kierunek Niedzica i Zakopane. Choć z tym ostatnim bym się jeszcze wstrzymała, gdyż obawiam się, że będziemy mieli za mało czasu na dojazd i powrót.
Im bliżej Krościenka, tym tłoczniej na jezdni.
Korek. Trzeba go jakoś ominąć. Na szczęście nie musimy w nim stać. Jedziemy dalej, chodnikiem.

Korek przed Krościenkiem n. Dunajcem © Tymoteuszka
Po drodze podziwiamy widoki.
W Szczawnicy kierujemy się drogę wzdłuż Dunajca, utworzoną specjalnie dla pieszych i rowerzystów. Z racji, że dziś niedziela, turystów tu co niemiara. Trzeba się zatrzymywać, zwalniać, uważać.

Turystów bez liku na ścieżce wzdłuż Dunajca © Tymoteuszka
Za Czerwonym Klasztorem przekraczamy Dunajec fikuśną ;) kładką pieszo-rowerową.
W Sromowcach podjeżdżamy pod kościółek, który dziś spełnia rolę galerii.

Sromowce i drewniany kościółek - dziś galeria © Tymoteuszka

Wnętrze kościoła w Sromowcach © Tymoteuszka
W Niedzicy wjeżdżamy na wzgórze zamkowe, skąd roztaczają się piękne widoki.
Gorąco, pora uzupełnić zapasy wody, bo uschniemy. W samym miasteczku tłumy, nie podoba mi się to.
Trudno się tu poruszać.

Zamek w Niedzicy z innej strony :) © Tymoteuszka

Na hali © Tymoteuszka
Wracamy drogą po słowackiej stronie. Przez Leśnicę.
Tu zdecydowanie spokojniej.
W Czerwonym Klasztorze zmuszeni pojechać Przełomem Dunajca - innej drogi tutaj nie ma.
Teraz, na spokojnie mamy okazję przyjrzeć się zachowaniom kajakarzy, wodzie, nurtowi itd....bo przecież jutro czeka nas górski spływ kajakowy tym pięknym odcinkiem. Mamy wszelkie obawy, ale cóż. Co będzie to będzie.

W Czerwonym Klasztorze © Tymoteuszka

Wzdłuż Dunajca © Tymoteuszka

Przełomem, raz w cieniu © Tymoteuszka

...raz w słońcu © Tymoteuszka
W drodze powrotnej wjeżdżamy na chwilę w głąb Słowacji, a także pokonujemy ostry podjazd na punkt widokowy w Szczawnicy oraz zatrzymujemy się na chwilkę w Tylmanowej, by uchwycić ostatnie promienie słoneczka.

Wracamy ze Słowacji © Tymoteuszka

Z punktu widokowego w Szczawnicy © Tymoteuszka

W Tylmanowej zachodzi już słońce © Tymoteuszka
Na campingu trochę się ogarniamy, przygotowywujemy kolację i siebie do spania.
Dobranoc.
Jutro kolejny dzień przygód. :)
Pozdrawiamy.
P.S. Dystans łączony z wcześniejszymi moimi krótkimi wyjazdami.
Kategoria małopolska, nad brzegami, niezwykłe, w towarzystwie, z "Amuletem"
- DST 78.00km
- Sprzęt Czarny Bocian
- Aktywność Jazda na rowerze
Poraz kolejny niedzielny wschód słońca
Niedziela, 5 sierpnia 2018 · dodano: 10.08.2018 | Komentarze 1

Wschodzi © Tymoteuszka
Gorąco, ponownie wyjeżdżam na wschód słońca.
Kiedy jednak go jeszcze nie ma, jest zdecydowanie chłodniej, aż należy oddychać pełną piersią.
I to robię.

Po żniwach © Tymoteuszka

Jeszcze go nie widać © Tymoteuszka

Przewalone drzewo tarasuje © Tymoteuszka

Kwiat dyni © Tymoteuszka

Co ty tam robisz? © Tymoteuszka
Gdzieś tam w oddali widzę jak się chmurzy. Niedobrze.
Obieram kierunek przeciwny i oddalam się od chmury. Jest mi z tym lepiej.

Czuje w kościach, że będzie się działo © Tymoteuszka

Wreszcie ciutkę wyszło © Tymoteuszka

Po pagórkach © Tymoteuszka

Bocianki 4 © Tymoteuszka
Po drodze słucham bardzo przyjemnej dla ucha muzyki.

Śpiewające fortepiany? © Tymoteuszka
Postanawiam też zajrzeć na chwilę do Rezerwatu, po chwili okazuje się, że komary stąd mnie szybciej przepędzą. Tną niemiłosiernie.
Uciekam.

W Rezerwacie © Tymoteuszka

Niebieskie Źródła © Tymoteuszka

Jak tu zielono © Tymoteuszka

Tu też :) © Tymoteuszka

Pod Areną Lodową © Tymoteuszka

Na kaczej wyspie, Wolbórka tu jeszcze płynie © Tymoteuszka

Wśród drzew © Tymoteuszka

W nowym, starym Parku Bulwary © Tymoteuszka
Na chwilkę wychodzi sońce, ale zaraz po tym błyska się.
Na ziemię spadają ogromne, zimne krople.
Czyżby w tej chwili miało zacząć padać, lać?

W Parku Bulwary © Tymoteuszka

DDR-ka z kostki © Tymoteuszka

Ta kamienica jest w trakcie przeobrażenia wewnętrznego i zewnętrznego © Tymoteuszka
Noooo, kiedy to rower wjeżdża na podwórko zaczyna lać :)
Udało się, zdążyliśmy.

Chmurzy się coraz bardziej © Tymoteuszka
Padało, lało, padało. A my w domku :) Dzięki Bocianie, mój Czarny.

Ewakuację czas zacząć. Idzie burza © Tymoteuszka
Kategoria nad brzegami, łódzkie, solo, niezwykłe